
Trwająca od początku tej rundy wyjazdowa passa zwycięskich spotkań zakończyła się w XXV kolejce w Siewierzu. Pomimo, że chwilowy lider piłkarsko wcale nie był lepszy, a spotkanie do utraty drugiej bramki było wyrównane to trzy punkty pozostały w Siewierzu. Już w pierwszej połowie dwukrotnie postraszyliśmy Stańczyka najpierw w 12 min. kiedy po szybkiej klepce Adrian został sam na lewej stronie, ale jego uderzenie pewnie obronił Firana, a następnie w 37 min. kiedy Kusiak uruchomił Gajewicza ten uderzył, a golkiper Przemszy tym razem odbił piłkę jedną rękę przed siebie jednak przed nim nie było nikogo kto by skierował piłkę do siatki. 11 minut po wznowieniu gry Marko uderzył przy lewym słupku i było 1-0 dla Przemszy jednak arbiter mógł wcześniej przerwać grę, gdyż nas zawodnik leżał na boiksu. W 68 min. Gajewicz mocno uderzył z rzutu wolnego, Stańczyk tym razem interweniował niepewnie, ale poprawił się przy dobitce. Siedem minut później niestety niepilnowanemu Marko wyszedł "strzał życia" i przegrywaliśmy 0-2. Ten wynik spowodował, że musieliśmy się otworzyć co sprowokowało kilka sytuacji siewierzan jednak Droździk trzy krotnie popisał się pięknymi paradami po strzałach Stefaniaka, Szyji i Opoki. Tym samym musieliśmy po raz pierwszy zaznać gorycz porażki na wyjeździe tej wiosny jednak może cieszyć, że z przebiegu meczu nie byliśmy drużyną piłkarsko gorszą, a wprost przeciwnie.
foto: Jarosław Popczyk
Więcej…
Za takie emocje i dramaturgię jaka miała miejsce podczas spotkania Łazowianki z Błękitnymi można futbol kochać lub go nienawidzić. Po pierwszej połowie wynik mógł spokojnie brzmieć 4-1 dla gospodarzy jednak zabrakło i zimnej krwi i szczęścia dwukrotnie Mące, oraz Męderze i Gajewiczowi. Niewykorzystane sytuację się mszczą i sprawdziło się to w 36 min. kiedy po dokładnym dośrodkowaniu z lewej strony głową z 5 metra uderzył Ryczko. W drugiej połowie goście rozpoczęli „obronę Częstochowy” i tylko raz zagrozili naszej bramce po rzucie wolnym. Za to Kolejorz już po rozpoczęciu drugich 45 min. mógł prowadzić, ale A. Piżuch będąc 4 metry od pustej bramki źle uderzył głową. Kolejne dogodne sytuacje albo kończyły się rzutami rożnymi albo dobrymi interwencjami golkipera. Gdy zdawało się, że wynik nie ulegnie zmianie w 93 min. bramkarz Sarnowa w zamieszaniu w polu karnym tym razem nie opanował piłki, a Darek Kusiak skierował ją do bramki. W ten sposób KKS zaliczył czwarty remis w tym sezonie.
Więcej…
Kolejorz czwarty raz pod rząd tej wiosny przywozi z wyjazdu trzy punkty, które tym razem dają nam awans na szóstą pozycję w tabeli. Środowe spotkanie w Kazimierzu lepiej zaczęli gospodarze, jednak to KKS w 14 min. objął prowadzenie po solowym rajdzie Adriana Piżucha lewą stroną, który przerzucił piłkę do Raka, a ten huknął z 5 metra na 1-0. W dalszej części pierwszej połowy trwała "wymiana ciodów" jednak futbolówka nie wpadła już do żadnej z bramek. W 49 min. spotkania poprzeczkę po rzucie wolnym ostmplował Schufreida, ale było to wszystko na co było stać ZEW. Łazowianka coraz śmielej zaczęła sobie poczyniać w polu karnym gospodarzy i najpierw Mąka skorzystał z podania A. Piżucha trafiając na 2-0, a cztery minuty później piłkę do siatki skierował Gajewicz tym razem z podania Mąki. W tej sytuacji jednak z uwagi na wcześniejszy faul arbiter nie uznał bramki, lecz wskazał na 11 metr, ale Michał Gajewicz udowodnił, że należy mu się to trefienie. W 80 min. po ładnej akcji Feca z Maciążkiem nasz kapitan uderzył będąc w polu karnym Kazimierza i wynik brzmiał 4-0. Gdy zdawało się, że emocje się już skończyły będący sam na sam z bramkarzem Michał Białek został sfaulowany w polu karnym jednak przy jedenastce golkiper wyczuł intencje Gajewicza.
Więcej…
Podopieczni trenera Stanka pokonali przed własną publicznością drużynę MKS-u Sławków 3-1. Kluczowa w tym meczu była druga połowa, w której Michał Gajewicz dopisał na swoje konto bramkę nr 9 i 10, a ponadto asystował przy golu zdobytym przez Łukasza Raka. Zdobyte trzy punkty przybliżają nas do walki o piątą pozycję na której uplasowaliśmy się roku temu. Cenne zwycięstwo dedykujemy Pawłowi Janusowi i Tomkowi Męderze.
Więcej…

Podopieczni trenera Stanka po raz trzeci udowodnili, że tej wiosny potrafią zdobywać punkty na wyjazdach. Po pierwszych 45 minutach spotkania w Strzyżowicach wynik brzmiał 0-0 jednak w drugiej połowie najpierw starszy z braci Piżuchów huknął nie do obrony z półobrotu, a przysłowiową "kropkę nad i" postawił młodszy brat Adrian, który w doliczonym czasie gry będąc sam na sam umieścił piłkę przy prawym słupku. Niewątpliwie warta odnotowania jest również akcja z 61 min. kiedy Kusiak zagrał w pole karne Gajew przepuścił piłkę wiedząc, że zanim jest Adrian, który ostemplował poprzeczkę bramki Strzyżowic. Zwycięstwo w Strzyżowicach pozwoliło nam na zbliżenie się do szóstej pozycji, którą zajmuje Tęcza Błędów.
foto: J. Popczyk
Więcej…
Sobotni mecz derbowy z Wartą stał na wysokim poziomie. Licznie zgromadzeni na trybynie kibice oby dwóch drużyn nie mogli się nudzić. Niestety do przerwy wynik brzmiał 0-3 dla zawiercian pomimo, że nie byli oni zespołem przeważającym, a tym bardziej prezentującym lepszy futbol. Godna odnotowania z pierwszej połowy jest akcja już z 2 min. Gajewicza z Kusiakiem kiedy to Wartę musiał ratować Liberski oraz strzał z 27 min. Ł. Piżucha kiedy to Sławek musiał sparować piłkę na róg. W drugiej połowie zaczęliśmy z impetem, ale futbolówka po uderzeniu Maciążka odbiła się od poprzeczki. W końcu w 66 min. Gajew dostał podanie z lewej strony od Kusiaka i huknął nie do obrony. Sześć minut później atakowaliśmy trójką zawodników na dwóch obrońców Warty, ale dobrze zapowiadająca się akcja została zmarnowana. Porażka w derbach boli, ale gra jaką zaprezentował nasz zespół była "o niebo lepsza" niż w derbach w Zawierciu. Dziękujemy zawodników i licznie zgromadzonej widowni za ten mecz!!!
Więcej…
Trzy to ilość bramek zdobytych przez Łazowiankę w dzisiejszym derbowym spotkaniu z MKS-em, trzy to również suma czerwonych kartoników jaką obejrzeli porębianie w tym meczu. Do przerwy wynik brzmiał 1-1, a autorami trafień był Kusiak, który wykorzystał podanie od Świątka oraz po drugiej stronie Tomczak, który wepchnął futbolówkę po zamieszaniu w polu karnym. Już 4 minuty po wznowieniu gry kunsztem strzeleckim popisał się ponownie Darek, który wygrał pojedynek z obrońcą i uderzył z lewej strony w same "widły", a w 61 min. Porębę dobił jej obrońca, który został odesłany pod prysznic za niecenzuralne słowa pod adresem sędziego. Dwie minuty później prawą stroną pognał Adrian Piżuch zagrał wzdłuż linii pola karnego, a Kusiak po raz drugi w niebiesko-białych barwach zaliczył hat-tricka. Kolejorz mógł dobić rywali jednak dwukrotnie w sytuacjach 100% obrońcy Poręby ratowali się faulami w związku z czym ponieśli konsekwencje w postaci czerwonych kartek. Tym samym nasi zawodnicy sprawili nam piękny prezent na Święta i dzięki zwycięstwu utrzymali siódmą pozycję w tabeli.
Filmik z meczu pod adresem: http://www.youtube.com/watch?v=Ztw5KeiAU1Q
Więcej…
Fatum z poprzedniej rundy kiedy oddawaliśmy punkty zespołom z dołu tabeli powróciło. W sobotnim spotkaniu nasz rywal tylko raz oddał strzał zmierzający w kierunku bramki, ale Droździk nie dał się zaskoczyć i sprarował go na róg. My natomiast stworzyliśmy sobie co najmniej pięć setek, ale piłka wpadła tylko raz po rzucie wolnym z prawej strony wykonywanym przez Świątka, który uderzył na długi róg, gdzie Kusiak musnął piłkę, a ta wleciała przy lewym słupku do siatki. Przede wszystkim nie potrafiliśmy wykorzystać warunków pogodowych z pierwszej połowy kiedy to "graliśmy z wiatrem" i można to było wykorzystać zwłaszcza przy stałych fragmentach. Ponadto w pamięci zostaną niewykorzystane sytuacje z 8, 14, 62, 73 i 84 minuty, w których zabrakło zimnej krwi oraz dokładności w ich wykończeniu. Niestety Giebło remis z nami może uznać za sukces w końcu wiedzieliśmy jak ta drużyna będzie grać i że jeden nasz błąd może zmienić oblicze meczu co znalazło odzwierciedlenie przy przypadkowo straconej bramce kiedy zakotłowało się w naszym polu karnym.
Więcej…
|